A20/30 ::: Ojcze nasz - 1

 

 

Ojcze nasz – rozważanie bł. Karola e Foucauld cz. I

 

Ojcze nasz, któryś jest w niebie”… Czemu wybierasz właśnie ten przymiot, a nie jakiś inny raczej: „Ojcze sprawiedliwy”, „Ojcze święty”? Zapewne po to, Boże mój, żeby wynieść naszą duszę od samego początku modlitwy znacznie ponad tę biedną ziemię i umieścić ją od początku tam, gdzie zawsze powinna być w tym i tamtym życiu: w niebie – jej ojczyźnie… Po to również, aby od jej pierwszych słów umieścić nasze życie w nadziei i pokoju. Ojciec nasz jest w niebie. Jakże więc mielibyśmy w zaufaniu nie mieć nadziei i słodkiego pokoju? I jeszcze po to, aby od początku umieścić się w radości. Jakże mielibyśmy nie być w radości, skoro myślimy, że nasz Ojciec, nasz Bóg, Miłowany, którego kochamy całym naszym sercem, całą duszą, całym naszym umysłem, ze wszystkich naszych sił, cieszy się wiecznie nieskończonym szczęściem?

Święć się imię Twoje… O co prosimy w tych słowach, Panie mój? Prosimy o wszystko, co jest przedmiotem naszych pragnień, o wszystko, co jest celem naszego życia, życia Kościoła i Twojego własnego życia, mój Panie Jezu! Prosimy o objawienie Chwały Bożej i zbawienie ludzi… Czym w istocie jest prośba, aby święciło się imię Twoje, jeśli nie prośbą, byś jak najwięcej był wychwalany przez wszystkich ludzi, przez ich myśli, ich słowa i ich czyny? To zaś jest zarazem objawieniem Twej chwały i ich wydoskonaleniem… W tych słowach jest więc zawarte zarazem jedyny i dwojaki cel naszych wszystkich modlitw i całego naszego życia: „Święć się imię Twoje”… Z jakąż miłością, jak gorąco powinniśmy wzdychać ku Tobie, mój Boże, by ta modlitwa została wysłuchana! Ileż razy wyrwała się z ust naszego Pana, Tego, który przyszedł na ziemię jedynie trudzić się nad jej wypełnieniem! Ile razy prosił Boga o to, o co nam poleca prosić tymi słowami? Ta modlitwa stanowiła istotę Jego próśb, to pragnienie najmocniej płonęło w Jego Sercu. I tak samo wypełnienie ich było celem i całym trudem Jego życia. Oby ta modlitwa była także istotą naszych modlitw, głośnych i cichych, naszych pragnień; obyśmy odmawiając pacierz, nie tylko prosili Boga o Jego chwałę i zbawienie ludzi, lecz oby większość naszych modlitw nie miała innego przedmiotu, za przykładem Pana naszego i oby wszystkie nasze myśli, nasze słowa i nasze czyny miały ten sam cel, co Pańskie. O to módlmy się bez ustanku, po to jedynie żyjemy jak nasz Boski wzór… Niech nasze westchnienia, nasze słowa, nasze dzieła wszystkie zmierzają ku temu, żeby imię Pańskie było wychwalane, a w tym celu, aby ludzie się uświęcali, podobnie jak westchnienia, słowa i dzieła Zbawiciela zmierzały wszystkie do tego celu. To nie znaczy, że nie mamy modlić się i dokonywać aktów z myślą o szczególnych sprawach zmierzających do generalnego celu, podobnie jak Pan nasz modli się szczególnie za swoich Apostołów, w szczególności poucza tego albo tamtego… Przez nasze akty my – tacy mali – będziemy mieli zawsze widoczny wpływ tylko na jednostki, lecz ofiarujmy je Bogu, zaprzężmy je do dobra ogólnego, a w naszych modlitwach, które dotykają i dosięgają nieskończoności poświęćmy zawsze większą część ogólnej prośbie o objawienie chwały Bożej i zbawienia dusz, naśladujących w tym Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

Przyjdź królestwo Twoje”… W tej prośbie proszę dokładnie o to samo, co w poprzedniej – o objawienie chwały Bożej i zbawienie ludzi… Na czymże w istocie polega nadejście królestwa Bożego, jeśli nie na tym, że wszyscy ludzie, uznając Go za jedynego Pana, któremu mają okazywać posłuszeństwo jako swemu wszechmocnemu i ukochanemu królowi, ze wszystkich sił spieszą jak najlepiej służyć temu błogosławionemu Królowi, wkładają całe serce, cały umysł, wszystkie siły, całą duszę w wypełnianie najdoskonalej Jego najdrobniejszych życzeń? A czymże jest ta niezrównana gorliwość wszystkich ludzi do służenia ich Królowi niebieskiemu z całego serca, jeśli nie objawieniem chwały Bożej i zbawieniem wszystkich ludzi? Ile nam trzeba się modlić, wzdychać, umartwiać się, kierować myśli i uczynki ku temu celowi, któremu Pan nasz uczy stawiać nie tylko na pierwszym miejscu, ale i jako drugi przedmiot naszych modlitw! Jakże bardzo prośba ta ma stanowić istotę naszych głośnych modlitw, naszych myśli, naszych pragnień, skoro nasz Pan z taką mocą poucza nas o tym i skoro wiemy, że stanowiły istotę Jego modlitw, Jego rozmów z Ojcem przez całe Jego życie!

 
 

Modlitwa na zakończenie:
Wszechmogący i miłosierny Boże, nasz Ojcze, z Twojej woli Chrystus poniósł mękę za zbawienie całego świata, spraw, abyśmy się stali żywą ofiarą dla Ciebie, i napełniaj nas Twoją miłością. Przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa.
Amen.
 

Menu główne

:::: SKLEP ::::

Facebook