A21/30 ::: Ojcze nasz - 2

 

 

Ojcze nasz – rozważanie bł. Karola e Foucauld cz. 2

 

Bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi”… Ta prośba jest dokładnie tą samą, co dwie poprzednie. Jest prośbą o dwie te same rzeczy – o objawienie chwały Bożej i o uświęcenie ludzi… Czymże w istocie jest prośba, aby ludzie czynili wolę Bożą, jeśli nie prośbą, aby żyli święcie? A świętość ludzi jest tym samym, na czym polega objawienie chwały Bożej na ziemi… W modlitwie, który uczy mnie nasz Pan, chce On zatem, abym przed wszelką inną prośbą modlił się do Jego Ojca po trzykroć o objawienie Jego chwały na ziemi i uświęcenie ludzi… To mi pokazuje, jak bardzo leżały Mu na sercu te dwie sprawy, jak bardzo stanowiły istotę Jego pragnień, jak zresztą były one celem całego Jego życia na tym padole… To pokazuje mi także, jak bardzo wszystko, co właściwe jest dla wychwalania Boga i czynienia dobra duszom, raduje serce naszego Pana, skoro zgadza się to z Jego najżarliwszymi pragnieniami, z dziełem całego Jego życia… I to pokazuje też, jak bardzo wszelka zniewaga przeciw Bogu i wszystko, co opóźnia uświęcenie jednej choćby duszy, bolesne jest dla Jego Serca, skoro stoi w bezpośredniej sprzeczności z tym, czego najżarliwiej pragnie, z tym, czego dzień za dniem wypraszał u swego Ojca łzami i wzdychaniem, wobec tego, za co oddał całą swoją krew… W ten sposób widzimy, jak dalece ci, którzy – jak błogosławiona święta Teresa – odczuwają ucisk serca, gdy widzą, dowiadują się z relacji, o najmniejszym grzechu popełnionym przez kogokolwiek, ci mają Ducha Pana naszego, który w podobnym wypadku sam odczuwał dokładnie tę samą udrękę, gdyż żarliwie pragnął, gdyż gorąco kochał, w cenie miał chwałę, sławę, cześć swego Ojca i uświęcenie ludzi… Widzimy też, jak mało mają Ducha Pana naszego ci, którzy mogą patrzeć na popełnianie grzechów i słuchać o tym bez cierpień. Dopóki nie odczuwa się tego dojmującego bólu z powodu wszelkiej zniewagi względem Boga, który odczuwała święta Teresa, a znacznie bardziej jeszcze nasz Pan, nie ma się szczerej miłości do objawienia chwały Bożej, jest się bardzo daleko od posiadania Ducha Jezusowego… Musimy zatem mieć radość i ogromne pragnienie wszelkiego dobrego czynu, ogromną gorliwość w sprawianiu dobra i musimy cierpieć ogromnie i trwożyć się z powodu wszystkiego, co obraża Boga, a nadto ogromnie gorliwie oszczędzać Mu najmniejszych zniewag.

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”… O co tymi słowami prosimy, Boże mój? Na dziś i zarazem na całe to obecne życie, które trwa zaledwie dzień, prosimy o chleb, który jest ponad wszelką inną substancją, to znaczy chleb, jedyny niezbędny nam, jedyny, którego absolutnie potrzebujemy, aby dotrzeć do naszego celu. Tym jedynym koniecznym chlebem jest łaska… Istnieje jednak inny chleb, również nadprzyrodzony, który – nie będąc absolutnie niezbędnym jak łaska – jest dla wielu niezbędny i jest dobrem nad dobrami. Ten inny chleb to chleb jakże słodki, dobro najwyższe, sam Bóg, to jest przenajświętsza Eucharystia. Prosząc o chleb nadprzyrodzony, który najbardziej jest nam niezbędny, o nią z pewnością prosimy… Dwóch rzeczy zatem upraszamy, prosząc o nasz chleb ponadistotowy: najpierw o łaskę, a potem o świętą Eucharystię… Ponad wszystko jednak trzeba zaznaczyć, że prosząc c o ten dwojaki chleb łaski i Eucharystii, nie proszę o niego dla mnie samego lecz dla nas, to znaczy dla wszystkich ludzi… Nie zanoszę żadnej prośby dla mnie samego. O cokolwiek proszę w pacierzu, proszę albo dla Boga, albo dla ludzi. Zapomnieć o sobie, myśleć tylko o Bogu i bliźnim a o sobie jedynie ze względu na Boga i w tej samej mierze, co inni, jak przystoi temu, kto kocha Boga ponad wszystko, a bliźniego, jak siebie samego, oto co uczy mnie praktykować nasz Pan w każdej prośbie pacierza …

 
 

Modlitwa na zakończenie:
Wszechmogący Boże, nasz Ojcze, Ty jesteś prawdziwą światłością, która nie zna zachodu, pokornie Cię błagamy, usuń z naszych dusz ciemności grzechu i oświeć je baskiem Twojego przyjścia. Przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa.
Amen.
 

Menu główne

:::: SKLEP ::::

Facebook